GoldenRose
GoldenRose.blog.interia.pl
Notki
2008-03-26 Wyprowadzka - zapraszam pod nowy adres
Po kilkunastu miesiącach pisania, zdecydowalam się zmienić adres. Choć blogi interiowe wyglądają ladnie i przyjaźnie, to niestety, są mocno ograniczone - zaczynając od statystyk, a kończąc na brakach w tak podstawowych narzędziach jak trackback.

Początkowo mi to nie przeszkadzalo, dziś jednak już tak - dlatego zdecydowalam się przenieść. Nowy adres mojego bloga to goldenrose2.wordpress.com (przyzwyczailam się do tego nicka, a niestety, golderose bylo zajęte - stąd dwójka).

Mam nadzieję, że będziecie mnie nadal chętnie czytać :)
2008-03-26 Zagrożone jabłuszko, czyli o wirusie na Maca
Rzadko piszę o technologiach na blogu (częściej zdarza mi się to poza nim ;) ), ale czytam regularnie.
Wszyscy wiedzą, że Maci są bezpieczne - co prawda czasem problemowe, bo nie wszystko otworzą i odtworzą (dobrze pamiętam mojego szefa piszącego kolejnego maila - zapisz jako .doc, bo tego .otsa nie otworzę ;) ), ale dzięki temu i za to wszystkie przykre niespodzianki windowsowe je omijają.

Na blogu Pawła Tkaczyka znalazłam jednak zaprzeczenie - jest wirus na Maca! Co prawda jego działanie nie zniszczy plików, nie roześle maili w naszym imieniu, ale za to pokaże inną moc - zobaczcie sami :)
2008-03-24 1/3 czy 50%... Ile tak naprawdę kobiet pracuje w pewnej firmie, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
Piszę artykuł o ułatwieniach dla młodych matek w pracy. Święta, ale czasu mało, więc siedzę i przeglądam strony w poszukiwaniu tego co jest i tego co jest dopiero planowane. Szukam też tzw. dobrych praktyk wprowadzanych zagranicą.
Nie ma tego wiele, ale powoli coś się pojawia. Niemniej - nie o tym chciałam napisać.

Na jednej ze stron trafiłam na wywiady z kilkoma kobietami z jednego z browarów polskich. To pracodawca, który był już doceniany za to, że ułatwia życie młodym matkom. Zaskoczyło mnie co innego - pierwszy wywiad to rozmowa z tzw. menedżerem kluczowym - jednym z dyrektorów finansowych (kobietą). Na pytanie ile kobiet pracuje w spółce odpowiada, że jest ich ok. 50% (choć wśród kluczowych menedżerów jest ich tylko 5% - znacząca liczba...). Bardzo poprawnie i wręcz idealnie.

Jakąż jednak inną odpowiedź przynosi wypowiedź innej pracownicy, tzw. HRówki. Okazuje się, że w firmie pracuje zaledwie 1/3 kobiet... Rozumiem, że HR jest bliżej pracowników, ale nie zmienia to faktu, że "góra" powinna wiedzieć choć tyle o pracownikach, jaka jest ich ilość (przybliżona) w zależności od płci, czy wieku. Jak można podejmować najważniejsze decyzje dla firmy nie mając takiej świadomości? Może pewne rozwiązania są zupełnie zbędne, bo przysłużą się 2-3% pracowników, a inne są niezbędne, bo choć droższe, skorzysta z nich 80%?

O tym jak wygląda podejście do kwestii płci (ogólnie, nie tylko w tej firmie) widać we wszystkich wywiadach - mimo, że firma jest przyjazna kobietom... Kroplą jest wypowiedź rzeczniczki, (nomen omen ona też nie wie ile kobiet pracuje w firmie), która podkreśla, że w jej dziale pracuje 8 kobiet na 10, ale... szefuje im mężczyzna.
2007-10-23 Srebrny medal wrócił Harleyem
Wzruszające, że są ludzi, którym po prostu się chce zrobić coś dla innych.

Szpital w Prokocimiu mam naprzeciw swoich okien. Kiedyś bywałam tam, żeby oddawać krew (ostatnio nie mogę, ale może jeszcze kiedyś). Widziałam niektóre z tych biednych dzieci, pamiętam też Misię. Dziewczyny z Kołderkowa robiły wszystko, by zdążyć z kołderką dla niej (nie udało mi się wtedy załapać - za dużo pracy, a czas był bardzo krótki). Nie pamiętam czy zdążyły...
Wiedziałyśmy, że Misia może umrzeć, ale i tak płakałyśmy jak głupie, gdy nieodwracalne przyszło.

I dlatego jeszcze bardziej cieszę się, że powstaje Dom im. Misi i że są ludzie, którzy dokładają swoją cegiełkę - Łukaszu i Ziggy - za dobre serce, za to, że się Wam chciało i za ofiarowanie tego, co dla Was było naprawdę cenne - serdecznie dziękuję.
Też za to, że dzięki Wam można uwierzyć, że na świecie jest jeszcze wielu dobrych ludzi, którzy żyją gdzieś obok nas...
2007-10-18 Back in the summer of '69 ;)
Nie, nie - to nie moje wspomnienie :) Mnie jeszcze wtedy nie było na świecie.
Pewnie część z Was zna - to oczywiście jedna z lepszych piosenek Bryana Adamsa.
(kto nie zna - polecam , teledysk już mocno przestarzały, ale piosenka nadal niezła).

Pamiętacie Everything I do? Robin Hooda z Costnerem? Miałam wtedy 11 lat, a Adams został moim idolem. Moja siostra śmiała się, że na ścianie wisi "ruda żaba" (choć ja się upierałam,że to blondyn), a z magnetofonu niemal na okrągło leciał Adams.
Kaseta kosztowała mnie wtedy jakieś pół kieszonkowego i powoli odkrywałam, to co dziś dobrze znam - że większość piosenek kocha się po x-tym usłyszeniu przez kilka dni byłam bardzo nieszczęśliwa, że kupiłam taśmę dla jednej piosenki, dziś lubię większość z nich).
Nie miałam wideo, więc wszystko mogłam oglądać tylko na bieżąco. TVP nadawała jakiś jego koncert. Ustawiłam 3 budziki (do dziś śpię jak zabita :) ), żeby o 1:30 wstać na koncert. A i tak zaspałam (skąd inąd - dziś raczej nie chciałoby mi się, szczególnie wstając na drugi dzień rano).

Rok później było mi dane pojechać do USA. Wydałam 15 $ na kasetę - jeden z pierwszych jego albumów, jeden z 2, których mi wtedy brakowało (wtedy to było jakiś 60 zł... na kasetę... ale mam ją do dziś ;) ).

Dziś jest łatwiej - MTV (i inne muzyczne stacje), internet (właśnie przez YouTube zebrało mi się na ten wpis - oglądałam reklamówki wyborcze i ich pierwowzory (tak, wiele z nich ma swoje amerykańskie, brytyjskie, argentyńskie pierwowzory - nasi spindoktorzy lubią się wzorować, żeby nie powiedzieć zrzynać) i tak pomyślałam - a może te starsze teledyski też tu są... I wpadłam ;), masa stacji radiowych. Ale za to nie będzie takich wspomnień jak moje - o wstawaniu w środku nocy, o "polowaniu" na teledysk w telewizji, o wsłuchiwaniu się w każdą linijkę,żeby spisać słowa (zamiast wstukać tytuł i lyrics i mieć je gotowe ;)).

Jest łatwiej, ale było fajniej (choć oczywiście wówczas nie mogłam na MySpace dodać Bryana do swoich "przyjaciół");)

A tym, którym Adams kojarzy się tylko ze słodkimi balladami, (których - nie ma co kryć było bardzo wiele, to zresztą mistrz tego typu piosenek, bardzo chętnie umieszczanych na ścieżkach filmowych), polecam albumy sprzed Everything I do i takie utwory jak:
Kids wanna rock
Run to you
Heat of the night
She's only happy
Can't stop (istnieje ostrzejsza wersja tej piosenki - moim zdaniem lepsza)

 

O mnie
GoldenRose
32
,
Kraków
Słówko o mnie
Ja - 28 lat, zodiakalny Bliźniak. Pracowałam w różnych zawodach, ale najchętniej piszę... :) Uwielbiam Paryż, dobrą kuchnię, książki, taniec i Kinkada
Zobacz mój profil
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 
<script src="http://www.google-analytics.com/urchin.js" type="text/javascript">
</script>
<script type="text/javascript">
_uacct = "UA-1666301-1";
urchinTracker();
</script>
Zobacz serwisy INTERIA.PL